Jak powinno się „odpowiednio” reagować?
Prawdziwy naturopata po wykryciu u osoby brak witaminy D, biorąc pod uwagę powody i motywacje jego, powinien zalecić: spędzać czas w słońcu bez kremu, oczywiście obserwując skórę, dostosować czas.
Brakuje nam nie tylko słońca, ale także regularnej aktywności ruchowej, która wymaga wytrwałości.
Wiedza o pozytywnym wpływie światła słonecznego jest w dużej mierze ograniczona do tworzenia witaminy D.
Ale czy ktoś naprawdę uważa, że słońce mogą zastąpić pigułki?
Słońce – to jest życie. Jego promienie wpływają na organizm „absolutnie pośrednio” w początkowym etapie konwersji witaminy D w jej skutecznej formie. Ale są niezliczone inne efekty a literatura oprócz witaminy D nic nie wymienia. Słońce może leczyć gruźlicę, gdzie antybiotyki są dziś całkowicie bezsilne. W starożytnych kulturach poważnie chorych zanoszono w góry, tak że są oni bliżej leczniczych promieni słońca, ale nie tylko. Owoce i warzywa – nadal utrzymują działanie promieni słonecznych, które na nie działały. Życie, nasz nastrój zależy od przepływu światła słonecznego, a jego niedobór może prowadzić do depresji, jest to nam wystarczająco znane.
Przy zastosowaniu sztucznej witaminy D osoba ma sugerowane, że wszystko jest w porządku i powinna unikać „szkodliwego” słońca. To – najgorsze skutki uboczne, jest to histeria „witaminy D“.
I tu jest czas, aby podwoić stawkę negatywnej propagandy, bo słońce może powodować raka skóry…
Wystarczy nam 10 minut w lecie i 20 w zimie potraktować się promieniami słonecznymi na twarz, przedramię. Nasz organizm będzie wiedział sam ile trzeba wit. D.
A co z rocznym rytmem aktywności słonecznej? Dlaczego mamy sztucznie podnieść poziom witamin, jeśli natura nie przewidziała inaczej? W związku z tym możliwe staje się zmniejszenie procesów anabolicznych tradycyjnych organów regulacyjnych. Nadmiar witaminy D? Zmiany tkankowe w zimie trzeba stale optymalizować do zdolności adaptacyjnej organizmu. I to dzieje się tylko w zimie. Ponadto, kości stają się bardziej miękkie, jest to rozsądne w tym czasie.
Jeśli witamina D rzeczywiście byłaby tak ważna dla zdrowia, to do niedawna ludzi stale chorych i umierających chowano by do urn bez sztucznej witaminy.
Wniosek jest jeden: jak potrzeba suplementowania wit. D i zostało to stwierdzone badaniem np. vega test czy laboratoryjnym to trzeba tak zrobić a w pozostałych przypadkach suplementujmy się słońcem i uśmiechem bo możemy baaaardzo pogorszyć swój stan zdrowia „pigułkami z wit. D“.